RSS
 

Serduszko z flakiem

18 sty



Mój flaczek niemowlaczek ma w serduszku jakąś błonę, która jej
furkocze miedzy komorami. Jest zupełnie niegroźna, ot takie coś. I to sobie tam
lata i szemrze. Dziwne. Ale mam się nie denerwować, bo rożne rzeczy się zdarzają,
a to mojej Helluni nie zaszkodzi. Poza tym wszystko ok. no prawie. Nie wszystko
co miało się zamknąć się pozamykało, ale dead line mamy do 5 miesiąca. I wtedy
jeszcze raz sprawdzimy. A na razie jest dobrze. Jeszcze tylko te nereczki
musimy skontrolować.

 Ech…

No a teraz siedzę i piję wino. Białe. Tak na wszelki
wypadek. Jakbym miała je rozlewać. I zjadłam pierogi z Wigilii, które sobie
przezornie zamroziłam na czas „po karmieniu”. 
I wiecie co? On właśnie nadszedł. Dlatego tak się opijam winem i zajadam
wszystko to, czego nie mogłam jeść przez ostatnie 2,5 miesiąca. Koniec karmienia.
Tzn. nie rezygnuję w ogóle z dawania dziecku jeść. Teraz nadszedł czas
buteleczki z enfamilem. A ja będę w końcu pić wino i się objadać brokułami i
innymi surówkami. Nie mogłam się doczekać………

A teraz idę zmywać. Pa.

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Tags: , ,

  1. motylica.

    18 stycznia 2010 o 22:50

    ale żebyśmy razem się opiły i porozlewały trochę wina to musisz na mnie troszkę poczekać! ;p

    cieszę się, ze mimo wszystko serduszko Hellenki bije jak należy i żaden flaczek nieboraczek mu niegroźny!

     
 

  • RSS