RSS
 

Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma….

26 sty



 

Może to i dobrze, bo nie wiem.. ale sa takie dni, kiedy wręczyłabym
im ładnie zapakowaną Miśkę i pomachała na dowidzenia. I dzisiaj jest właśnie taki
dzień. Dzień pt „mamo tak mi źle jak mnie nie przytulasz i nie nosisz”. Zajebisty
dzień. Mój ulubiony. Ja nie wiem.. czy ta dziewczynka chce, żeby mamusię szlag
trafił? Żeby się mamusia przez okno w śnieg rzuciła i zamarzła? Bo raczej nic
innego mi się nie stanie jak wypadnę na taras z 15 cm…

I ona tak jęczy i tak płacze i tak rozpacza… i ja mam
wszystko rzucić, bo jej się nudzi. I srał pies, ze Franek chce się pobawić, ze zmywanie,
pranie, sprzątanie, mycie zębów, kanapka… nieważne. Ja mam nosić, przytulać, głaskać,
przemawiać czule. Bo tak. Bo Miśka to lubi. I potrzebuje. A ja?? Czy przez najbliższe
kilkanaście lat to, czego ja potrzebuję już nie będzie ważne?

Matko jak się rozkleiłam, zaraz sobie sama w twarz strzelę
na odlew. Albo sobie strzelę kolejną szklaneczkę wykwintnego musującego z
sokiem pomarańczowym.. a potem się nasłucham od mojej mamusi, ze za dużo piję :)
No piję piję. Lepsze to niż się rzucać na taras.

A w ogóle, mamusiu kochana, to ja podejrzewam, że ta moja
Miśka, to taka Twoja zemsta na mnie za te nieprzespane noce… Bo mi tak mówiłaś,
ze Franuś jest za grzeczny, że mi się nie należy takie grzeczne dziecko, za to
co ja Tobie zrobiłam będąc „słodkim” dzieciaczkiem z wielkimi oczami… I tak mi
mówiłaś o tej niesprawiedliwości, że aż mi się Helenka popsuła. No i mam za
swoje. :)

Ale ja się nie dam! To ja tu jestem mamusią! Nie pokona mnie
taki wypierdek co ma 60 cm!! O niee.. co to to nie!! Wytresujemy Helenkę tak
jak wytresowaliśmy Franeczka. Będzie dobrze. Chyba.

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Tags: ,

  1. Dosia

    27 stycznia 2010 o 09:22

    Moja Zosia od jakiegoś czasu też tak ma, lubi towarzystwo i sama sobą bardzo krótko potrafi się zająć. Jednak mam o tyle lepiej,że mieszkam z rodzicami i nie mszę się martwić o sprzątanie, gotowanie itp. dlatego tym bardziej cię podziwiam.

     
  2. EwaM

    26 stycznia 2010 o 23:09

    Widzę, że tresowanie dzieci w modzie. :)
    Ale przekonałaś mnie, że ja to jednak jestem wyrodną matką, bo ja bym Helenkę przez okno wyrzuciła zamiast samej się rzucać. I to jeszcze na mróz. Brrrrr

     
 

  • RSS