RSS
 

u mnie już wiosna. a u was?

28 sty



Taaa… jasne. Właśnie na jakieś 3,5 sekundy wyszło słońce. Myślałam,
że się rozpadnę z radości. Pobiegłam do kuchni, wyciągnęłam z zamrażarki truskawki
i zmiksowałam je z kefirem. A co? Jak wiosna to wiosna… Postanowiłam zaklinać rzeczywistość.
Może jak uwierzę, ze zaraz będzie wiosna, to to białe gówno zniknie tak szybko
jak się pojawiło? I w ogóle czy nie można już odwołać tej całej akcji „zima jak
jasna cholera”? bo to jest tak trochę do dupy. Albo jest minus tysiąc pięćset szesnaście
w słońcu, albo 0, ale za to ze śnieżycą w komplecie. I sama nie wiem co jest
lepsze.

Na przykład dzisiaj rano budzę męża. Kochanie… czas wstawać,
myszorka trzeba zawieźć do żłobka. Na co radosny (!!) glos spod kołdry. – Ale kotku,
dopóki nikt naszą drogą nie przejedzie, to nie damy rady wyjechać z bramy. – no
to mam dla Ciebie złą wiadomość, KOTKU, właśnie jedzie traktor z pługiem!! Pod kołdrą
zabulgotało i zawrzało już nieco mniej radośnie. Wstał. Następnie odkopał samochód
ubrałam myszorka i pojechali. A ja myk pod kołdrę :)

Ale nie na długo… muszę korzystać z tego, że Heleneczka śpi.
Czeka pranie, sprzątanie, zmywanie, prasowanie… no i zaklinanie. No bo przecież
w końcu ta zima musi się skończyć!!

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Tags: ,

  1. Audi

    28 stycznia 2010 o 20:23

    u mnie taka sama wiosna jak u Ciebie :/ irytujące to jest.

     
 

  • RSS