RSS
 

Archiwum - Kwiecień, 2011

cd

28 kwi

do kompletu Helena z kandydatką na bratową.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

:)))

27 kwi

- mamo, tu jest twój włos
- mhmmm
- musisz go sobie wziąć bo ci upadł

:)

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

po burzy

27 kwi

Szukanie jajek odbyło się, a jakże. 3 dzieci biegało po krzakach w kaloszach, 2 wylegiwało się w wózku, a najmłodsze polegiwało na klacie ojca swego. Ja biegałam pośrodku tego pierdolnika w sukni do ziemi i w kaloszach w kwiatki. No bo z tą pogodą to mi trochę nie wyszło. Mieszałam w kociołku tak nieporadnie, i najwyraźniej niezupełnie trzeźwa byłam bo pogoda wyszła cudowna we wszystkie dni oprócz poniedziałku. No doprawdy.
No i zaliczyliśmy pierwszą wiosenną burzę. Na tarasie, pod parasolem. Z ginem. I tonikiem. Córki siedziały zdziwione w wózkach, syn Franciszek denerwował się u babci, bo "ja się mamo trochę boję burzy", a my popijaliśmy w towarzystwie równie co my zdemoralizowanym, nie zważając na warunki pogodowe.

Od tego czasu pogoda jest piękna, woda w wannie coraz bardziej szara po bachorkach, bo już w ogóle skubane nie chcą w domu siedzieć tylko biegają po posiadlości upierdzielając twarze, ręce i wszystko co wystaje, na szaro. Bądź na zielono, zależy w co i z jakim impetem wpadną.

A ja wsadzam w ziemię co wyżarły zające, żeby moje bachorki miały co podjadać. I patrzę sobie przez okno…. kosić trzeba..

tak się poluje na jajka!

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

świątecznie

23 kwi

Jako, że moja ignorancja w kwestiach wielkanocnych od strony religijnej jest zbyt duża, to nie będę specjalnie kombinować, żeby  nic nie pomylić.
Zatem życzę Wam moi mili, żeby rodzinnie było i pysznie, żeby zdrowo i sympatycznie przyszło Wam te święta spędzać.
Wesołych świąt!!

Później pomaluję jajka i Wam pokażę jak wyszło :)

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

witamy na świecie

23 kwi

nie śpisz? jadę do szpitala. – taki oto esemes nie obudził mnie o 7 rano, nie śpię, to dzwonię.
- ale już teraz to rodzisz?
- raczej tak i to co 3 minuty.

Dwie godziny później.
- Polcia, bo Ty pewnie skype nie odpaliłaś, Ewa rodzi, o 7 podjechała pod szpital, ale jak ją znam to już pewnie urodziła, wykąpała się i rozpakowała torbę.

5 minut później, telefon
- No to już jesteśmy dwie.

Ewa jek zwykle pefrekcyjnie to zaplanowała i wykonała. Jak zwykle w święta. Jak zwykle gratuluję :)

To co? Wpadniecie w poniedziałek?

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

mrówki co wiosnę zwiastują

21 kwi

Mrówki się u nas w domu pojawiły, zatem oficjalnie ogłaszam JEST WIOSNA!!

i tak mi się mój ulubiony wierszyk Danuty Wawiłow przypomniał…

Już od rana na podwórzu

wśród patyków i wśród liści

przycupnęli nad kałużą

pracowici kałużyści.

Wygrzebują brud z kałuży,

niech kałuża będzie czysta!

Pełne ręce ma roboty

każdy dobry kałużysta!

Rękawiczką i chusteczką

dwóch błocistów chodnik czyści.

Obrzucają się szyszkami

bardzo dzielni szyszkowiści.

Dwie kocistki pod ławeczką

cukierkami karmią kota…

Świątek, piątek czy niedziela

na podwórku wre robota!

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

srali muszki będzie wiosna

16 kwi

A mnie się coś zacięło. Jakąś mam niemoc. Wkurwia mnie ta
wiosna. Pół roku na nią czekałam a teraz co?? 3 stopnie i leje. Już mnie w
czwartek wieczorem moja mama pocieszała, że ocieplenie idzie… No doprawdy… W
piątek rano było 4,5. Dosyć mam tego. Już wystarczy, znudziłam się, enough! Mam
dość nienoszenia japonek, dość ubierania dzieci warstwowo, mam dość kataru, ciepłej
kołdry, skarpetek i szalików. No dobra, szalików może nie. Ale ogólnie to mi
się już ulewa. Ile można do ciężkiej cholery? Co by komu przeszkadzało, jakby
temperatura nie spadała poniżej 20 stopni? Chce się komuś na nartach pojeździć?
Śnieżkami porzucać? Niech spieprza w Alpy.

I dziś znów oczy otworzyłam nastawiona pozytywnie do świata,
bo przecież OCIEPLENIE idzie, słońce widzę przez sypialniane okna i wstałam,
jakaś taka nie wkurwiona na życie i idę podziwiać tę budzącą się do życia
naturę. I dupa. Szron na żonkilach. Mgła na drodze, pół stopnia na plusie…

To ja się pytam do jasnej cholery, którędy idzie to
OCIEPLENIE, bo chyba mu GPS nawala…

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

mały-wielki człowiek

15 kwi

Stało się. 14tego w czwartek, bladym świtem przed 10 rano
się narodził Największy Najlepszej :) To miało być całkiem małe dziecko, w
porównaniu do naszych już urodzonych, ale 60 cm i ponad 4 kg trudno
nazwać małym dzieckiem.. No cóż, wszystko wskazuje na to, że Julian po prostu
nie chce, żeby starszy brat kiedykolwiek mówił do niego „Mały”.

 

Kochana, z całego serca gratuluję i trzymam kciuki, żeby
trzecia była córeczka :)

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

ech..

13 kwi

Przyznać mi się teraz, do ciężkiej cholery, kto mi żle życzył, bo zaparkowałam na miejscu dla inwalidy?? Srał pies moje przeziębienie i niemoc absolutną, ale to co mi się wczoraj z Helcią działo, to… aż mi niemoc przeszła.
Dzień jak co dzień. Odebrałam bachorki  z placówek, w domu podwieczorek (nic wyszukanego, ale i nie parówki) i zaległam z pierworodnym na kanapie i oglądaliśmy bajki. Córka moja jedyna wsadziła misia do wózka i w kółko zapierniczała dookoła domu. 15 okrążeń później przychodzi z podkówką, tak jak stoi tak nagle leży i wrzeszczy. W panice, bo ona nie płacze bez powodu, uchwyciłam i ściskam a ona wrzeszczy. Jakbym ją ze skóry obdzierana, Franek przerażony odsuwa się na bezpieczną odległość, a ona wrzeszczy.Chodzimy, przytulamy, wrzeszczy….
No i nie wiem zjadła coś? Pieniądze, karty płatnicze, guziki obgryzła, nie wiem. Wrzeszczy mnie w środku lodowato się jakoś zrobiło.
Dzwonię do przychodni, za późno, dzwonię do medaxu, za wcześnie. Myślę….
Helena wrzeszczy, nic, jadę.. Sporna. Stawiam Helenę, upada i wrzeszczy, podnoszę… Obrzygała mi plecy.
No to spakowałam pieluchy do torebki, książeczka zdrowia i jadę.
Mąż oczywiście akurat w Wawie, babcia została z Franiem a ja jadę jak na sygnale, bo sygnał mam w aucie. Wrzeszczy i zwija się w kulkę w foteliku, a ja zielona na twarzy jadę. Telefon – ufff dr T. w szpitalu, uprzedzam, że się stęskniłyśmy i jedziemy. W między czasie Hella zaczyna kolejny atak wrzasku, wyprzedzam na podwójnej ciągłej, bo dziecko mi się zaczyna krztusić. Po drodze zabieram mamę, zanim dobrze opowiedziałam co i jak Helena obrzygała mamę i SOR.
I jakby jej się lepiej zrobiło. I przestała wrzeszczeć. Jeszcze usg, morfologia, infekcja i antybiotyk..

Ja pierdolę, czy nic nie może być normalnie? Tak po prostu zacząć się od kataru???

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

zajęcia gospodarskie

10 kwi

Po ostatniej burzy piaskowej mam nie tylko "panierowany" samochód, ale i wszystkie okna. No to sobie pomyślałam skoro samochodów z zasady nie myję, że chociaż to tarasowe sobie przetrę bo jakoś ciemno w salonie… W życiu okien nie myłam, ale kiedyś mi ktoś powiedział, że to nie jest żadna filozofia. Uzbrojona w "Pana Muskuła" i ręcznik papierowy przystąpiłam do ataku. Psik psik, ręcznikiem do sucha no i myślę sobie rzeczywiście łatwe, może nawet resztę tak przelecę do czysta jak przystało na wiejską kobietę przed świętami. Po 5 minutach, bo tle mi zajęło okno  2,5×2,5 m. Zasiadłam dumna z siebie na kanapie i zanim zdążyłam pomyśleć "dlaczego ja zawsze za to komuś płacę" Spojrzałam przez okno i zamarłam… Mazy mam. Dramatyczne jakieś kręgi i smugi. Zacieki i tłustości dziwne.
Już wiem, że znów za to komuś zapłacę. Ja się po prostu do niektórych rzeczy nie nadaję. A teraz idę "poprawiać"………

 
Komentarze (11)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS