RSS
 

Archiwum - Październik, 2011

dyniowo

30 paź

Ależ ja tego bloga zaniedbałam.. Niestety moje dzieci również ucierpiały na moim wyczynowym chodzeniu do pracy. Ani mnie nie widywały za często, ani zbyt miła dla nich nie byłam jak już mnie widziały. Właściwie dla nikogo miła nie byłam. Przede wszystkim chyba dla siebie nie.
Parę godzin temu zakończyłam 7 dzień pracy w tym tygodniu… I jakoś nie pali mi się do następnego maratonu. Za stara jestem na takie wygłupy. A dzieci za młode. Niestety nie dałam rady, poddałam się, Posiedzę i pomarzę sobie o 5 dniowym tygodniu pracy na prawdziwym etacie.. A tymczasem zostaną mi te trzy…
Koniec rozczulania się, Przed nami urodzinowy maraton Helenkowy. Jutro startujemy, kończymy za tydzień.
A jutro Halloween!

- Mamoooo,
- Słucham syneczku
- Ja się chyba boję upiolów i duchów
- Nie bój się kochanie, upiorów i duchów tak naprawdę  nie ma, one są tylko w bajkach,
- Na pewno, mamo?
- Tak Franeczku
- To dobze, bo bym nie mógł sam spać….

A dynie  czekają :)

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

;)

25 paź

Już nie będę się nad sobą rozczulać, obiecuję. :)

Na razie codziennie rano pękam ze śmiechu (o ile to możliwe o 5-6 rano) jak moje dzieci ze sobą rozmawiają. Łatwo mi usłyszeć te ich rozmowy, bo zazwyczaj przed 6 oboje stawiają się już u nas w komplecie….

- Odsuńćcie
- Heleno, pseciez to moja poduska!
- Odsuńćcie

- Helenko…
- Mhmmm?
- Jesteś moją ulubionom siostsyczką i cie kocham…
- Tanek, kosiam

- Tanek! Oć.
- Idę, pocekaj…
- Oć sibko
- No pseciez idę.

- Heleno powiedz "sliping" – to znacy spać po ągielsku
- ślipin
- Dobze, telaz powiedz "łejk ap"
- łejkap

I jak tu spać w tych warunkach???? I w ogóle co oni robią w naszym łożku o tej morderczej porze?? Chyba im elektrycznego pastucha założę w holu. Albo klamkę pod jakimś napięciem pierdyknę… Ja tu śpię w najlepsze, a oni do mnie łejkap?? O 5 rano łejkap? No kaman….

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

gadki szmatki i lunięcie krzesełkiem

20 paź

- Aa psik – kichnęła Pani Doktor B., którą dzisiaj odwiedziłam z moimi dziećmi
- Zdlófko – rzuciła Helenka i pobiegła na leżankę
- Bo my tu telaz będziemy lezeć, plosę pani i odpocywać – objaśnił mój starszy potomek

Jak już Pani Doktor B. doszła do siebie i przestała się śmiać, obejrzała i osłuchała moje dzieci (od tygodnia daję im Neosine, a one i tak kaszlą), stwierdziła, że tak naprawdę to nic im nie jest, a przynajmniej nic co kazałoby je izolować od innych, kazała nadal podlewać je obficie Neosine i się wyluzować.

No to się wyluzowałam. Wyluzuję się bardziej jak mój mąż wróci z winem, bo dzisiaj naprawdę potrzebuję go bardziej niż zwykle (wina ma się rozumieć). Po ciężkim pół tygodniu w jednej pracy, wpadłam z rana do drugiej mojej pracy, na następne pół tygodnia i… do 16 nie miałam czasu się wysikać, Kawę wypiłam zimną o 15, a jak stałam w korku jadąc po dzieci miałam łzy w oczach. Ze zmęczenia… Ale się nie popłakałam. Nie miałam siły.

Nadal nie mam. Może jak zrobię obiad na jutro dla Lusi? Helusia zostaje jutro w domu. I to nie dlatego, ze kaszle, tylko dlatego, że  nijak nie zdążę odwieźć obojga jutro rano. A już dzisiaj ponad 9 godzin siedzieli w placówkach. A ja? Muszę rano jechać wcześniej do pracy i konczyć to, czego nie zdążyłam zrobić dzisiaj…

I niech mi jeszcze ktoś napisze w komentarzach, żebym się wzięła do roboty, a nie siedziała i się sobą zachwycała, to wstanę, wejdę mu w IP i pierdolnę. Jak babcię kocham! Lunę między oczy krzesełkiem.

p.s. Ja wiem.. Marudzę, rozczulam się nad sobą, mam pracę, a nawet dwie, powinnam się cieszyć i cieszę się, tylko trochę zmęczona dzisiaj jestem i pomarudzić muszę…. Jutro będzie lepiej :) Mam wychodne.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

niewygodne pytania

15 paź

Staram się wpoić moim dzieciom, że mama jest najładniejsza, najmądrzejsza i zawsze, a przynajmniej zazwyczaj ma rację. No i że wie wszystko.
Jak na razie idzie mi całkiem nieźle, bo wyznania miłosne mojego syna są nader częste, a równie często co moją urodą zachwyca się inteligencją. Bo przeciez znam tyle mądrych długich słów, potrafię prowadzić samochód, a nawet skręcać, (skręcanie mój pierworodny uważa za najtrudniejszy element prowadzenia auta), znam mnóstwo angielskich słówek, (regularnie mnie przepytuje i trochę martwi mnie jego inwencja, chyba muszę się podszkolić).
No i staram się przez cały czas nie wyjść przed moim synem na ignorantkę, odpowiadać na wszystkie pytania, ale dzisiaj poległam. Co tam, oboje polegliśmy (czasem czegoś nie wiem – czyli działanie różnych urządzeń i samochodów, ogólnie tematy techniczne obsługuje tatuś), ale tym razem nas zaskoczył….

- Mamoooo, zagaił.
- Tak kochanie? – zapytałam nie przeczuwając, że nadchodzą ciężkie chwile.
- Kiedy będzie kometa??
- Eeeeeeeeee – spojrzeliśmy na siebie z paniką…. szybko w google "kiedy będzie widoczna kometa" i nic. – Eeeeee, – no doprawdy, erudycją błysnęłam przy czterolatku… – Wiesz kochanie…. komety to chyba dopiero latem…. – strzeliłam…
- Acha. No dobla, to ja pocekam.

Ufff…. udało się. Ale mam dyskomfort i szukam….

Czy ktoś wie, do cholery, kiedy będzie widoczna jakaś kometa?????

 
Komentarze (48)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

lepiej być piękną i bogatą?

14 paź

Noooooo to teraz notka z dedykacją :)
Ty wiesz, kochana, że to dla Ciebie… Nikt inny wiedzieć nie musi :)

Ja zawsze upieram się, że za mojego męża wyszłam z wyrachowania i dla jego wiejskich (w moim mniemaniu) włości. On oczywiście padł oczarowany moim wdziękiem, spriorunowany inteligencją i oszołomiony niezywkłą urodą. (Prawda jest taka, że spodobał mu się mój tyłek, ale to nie o mnie ma być). Dużo, oprócz owych włości nie mamy, kredyt a i owszem, zdarza się, że brakuje, ale dzieci są i kochamy je i siebie wciąż. Ale… Gdy z forsą krucho, to i uczucia jakby chłodniejsze. Owszem pamiętamy o tym, że się kochamy, zapominamy tylko czasem dlaczego i czy aby na pewno tak bardzo. (Uprzedzając pytania, tak, zawsze dochodzimy do wniosku, że bardzo i że naprawdę). Ale to przecież nie o nas miało być. Tak tylko naświetlam bo piszę niejasno.

Czy wystarczy sama miłość, gdy brakuje pieniędzy?
I co wybrać, gdy wybór się trafia?
Czy jezeli kocha się obu, jeden jest biedny, a drugi bogaty, to czy w ogóle warto się zastanawiać?
Nie na darmo mówi się, że lepiej być piękną i bogatą…
Kto by z własnej nieprzymuszonej woli chciał byc biedny, gdy mógłby być bogaty?

To nie jest materializm, to realizm. Może i pieniądze szczęścia nie dają, ale ja jakoś nie jestem obłędnie szczęśliwa, gdy mi ich brakuje….

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

a nie mówiłam?

14 paź

A nie mówiłam, że  idzie zima?? No nie wiem jak do Was, ale do mnie już
skubana doszła. Szron miałam dzisiaj na szybach w samochodzie. Chyba
przeproszę się z garażem, bo nie mam rekawiczek. Tzn mam – 5 lewych. Nie
mam pojęcia, gdzie podziały się prawe… Ostatnio jak robiłam porządek w
zamrażarniku to się zmartwiłam tymi lewymi. No dobra, dopisać do listy
"rękawiczki" :)

A praca? Noooo, jeszcze 5 godzin jutro i weekend. W sumie jest coraz
lepiej, ofiarą niestety jest mój blog i książka, której nie mogę
skończyć bo zasypiam jak się kładę do łóżka. Ale jakoś to ogarnę, bo
kupiłam 3 kolejne i naprawdę bardzo chcę je przeczytać.

No nic, muszę kończyć, bo mam temat na kolejną notkę a nijak mi do rękawiczek nie pasuje…
To pa.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

trzynasty?

13 paź

(…)Trzynastego wszystko zdarzyć się może.
Trzynastego świat w różowym kolorze.
Trzynastego nie smucą mnie łzy.
Trzynastego piękniejsze mam sny.
Trzynastego(…)

Jeżeli wszystko wyjdzie tak jak powinno, to za kilka miesięcy będzie super. Na razie nie będę się cieszyć, bo dopóki nie mam tego "na piśmie" to boję się zapeszyć. Potrzymacie trochę kciuki? Plosę, plosę, plosę… :)

A co u mnie? No jak widać czasu nie mam na nic. Pracuję, a cały czas, który uda mi się wyrwać staram się poświęcać bachorkom. Oczywiście tylko do 20 :) Potem bachorki (starszy, bo młodszy bachorek śpi od 18.30) śpią. A ja pracuję, prasuję, czy po prostu zasypiam…
I zimno się zrobiło. I rano jest ciemno. A to się zdecydowanie nie podoba Helusi.
- Mama noć, Lusia śpi.
A tu niestety. Noć, nie noć, Lusia musi wstać i jechać do szkółki, Franio zdecydowanie lepiej to znosi, bo mniej więcej od 5 rano jest już w naszym łóżku:
- Bo wies, mamo, ja cię tak baldzo kocham i ja lubię być w wasym łósku. Jesteś mi potsebna.
No jak tak to co ja moge…

Z zabawnych rzeczy, to moja teściowa otwiera teraz sklep z ekskluzywną bielizną nad morzem. Tak, właśnie teraz… Na zimę. Bo idzie zima jak nic.
Piję herbatę z cytryną a na myśl o schłodzonym białym winie mam drgawki. Nie ma wątpliwości. Idzie zima.

Sezon grzewczy rozpoczęty.

No i myślę o wakacjach. Właściwie to już wszystko wiadomo. Jedno jest pewne, Będzie ciepło :)

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

jakoś się udało

08 paź

Dwie godziny temu skończył się mój pierwszy wyczynowy tydzień pracy. Jakoś przeżyłam, chociaż łatwo nie było…. Nowa praca, przeziębienie i stara praca, w której właśnie zaczął się rok akademicki i pojawiło się 100 nowych studentów…. Poleciałam z grubej rury, ale co mnie nie zabije :)
No to sobie teraz odpoczywam od jakichś 15 minut, bo musiałam jeszcze posprzątać, włączyć pranie i poukładać w szafach to, co wyprasowałam w ciągu tygodnia. Posiedzę jeszcze jakąś chwilę i ogarnę na dole, bo przecież nie byłabym sobą, gdybym nie zaplanowała sobie jakiegoś spotkania towarzyskiego w weekend…. No to musze jeszcze odgruzować siebie i dom. Jedzeniem zajmie się mój osobisty Sushi Master :)

Plan na jutro? Hmmmmm… Poleżę sobie. i w końcu się wyśpię. Może nawet do 8 sobie pośpię :) Ale rozpusta!

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

cała mietka mnie boli

05 paź

Dawno nie byłam chora. Nie przypominam sobie kiedy ostatnio tak mnie coś skosiło, a jak już sobie przypominam to było to straaasznie dawno temu.
No to teraz poległam. Boli mnie głowa, boli mnie gardło, boli mnie cała mietka. Jestem połamana, zgnębiona i całkiem rozsypana. Boli mnie cały człowiek.

A jutro do pracy. Jeszcze tylko czwartek, piatek i sobota i już. W niedzielę odpocznę. Albo i nie bo na razie nie znalazłam nikogo, kto by chciał za mnie sprzątać. Ale szukam. Może ktoś, coś, kogoś? Tanio?

Nie mam siły pisać… Bachorki Wam pokażę dzisiejsze :)

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

dwie połówki

04 paź

Już miałam wczoraj usiąść i napisać notkę, bo opuściłam się
strasznie, ale syn mnie zawołał. I zdjęłam kompa z kolan, potruchtałam na górę,
napoiłam pierworodnego, bo to wezwanie było piciowe i jak już przykryłam,
pocałowałam i podreptałam na dół to zapomniałam o czym miałam napisać.

Jakoś tak ostatnio nie po drodze mam do pisania… W ogóle
jakoś mi tak nie po drodze.. Nie wystarczała mi praca 3 dni w tygodniu i dołożyłam
sobie kolejne 3. To mam już 6… Zostało niewiele czasu na zabawę z dzieciakami i
sprzątanie. Tak jak nad rozwiązaniem tego drugiego problemu nie głowiłam się
zbyt długo, tak ten pierwszy trochę mnie martwi… Może i nie jestem typem
Matki-Polki, która to sens życia odnajduje w tarzaniu się z bachorkami po
podłodze i innych stymulacjach móżdżków małych potworów, ale trochę czasu
wypadałoby im poświęcić.. A 3 godziny dziennie, z czego półtorej w samochodzie
to nawet dla mnie trochę mało.

Ale coś za coś… Szczęśliwie jest jeszcze tatuś, który
chociaż w soboty z nimi pobawi jak ja będę w pracy.

 

Wiem, wiem, sama chciałam, ale czy rzeczywiście? Szczerze?
Wolałabym jeden etat zamiast dwóch połówek, nawet jeżeli oznaczałoby to mniej
pieniędzy…

 

 

aaaa… moja stówa znalazła się pod drzewem, a Helenka wcale nie była chora.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS