RSS
 

Archiwum - Luty, 2013

radiowe potyczki

26 lut

Mamy ostatnio drobne konflikty muzyczne w czasie naszych podróży porannych i poobiednich. Ponieważ mój niemiecki bolid nawet w XXI wieku był seryjnie wyposażany w odtwarzacze kasetowe (!), a nośników takich nie posiadam, jesteśmy skazani na to, co serwują nam stacje radiowe. A wiadomo, że jeśli chodzi o stacje radiowe to szału ni ma. Skupiamy się zatem na trójce i classicu. Classic, ze względu na ulubioną muzykę mojej małoletniej córki, trójkę, gdyż ponieważ wiadomości słuchać lubię a i muzyka niczego sobie.
I tak jak do tej pory nie było problemu, bo oboje sobie klasyczną muzykę upodobali, tak teraz zauważyłam u pierworodnego coraz większe zainteresowanie muzyką rockową. I to mi absolutnie nie przeszkadza. Gorzej z Heleną, której nadal bardziej do gustu przypadają smyczki i fortepiany. I tak właśnie zaczęły się muzyczne potyczki między moimi dziećmi, które w sumie lat 8 mają z niewielkim hakiem.
- O mamo, zostaw to, zakrzyknął Franciszek, usłyszawszy kilka pierwszych taktów (czy jak to się nazywa) kolejnej piosenki.
- Ale mnie się to nie podoba – oburzyła się Helena
- Helciu, ale to są Strachy na Lachy! i my to z mamą lubimy!

No i zaczęli śpiewać….

„my jesteśmy tutaj w przewadze, zawsze gramy u siebie, my trzymamy tu władzę…..”

Jakby nie było. Tak jest właśnie…. Mają przewagę. I władzę.

Całe szczęście, że ja naprawdę lubię Strachy na Lachy…

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

wróciłam

17 lut

Trochę zajęta byłam, ale mam nadzieję, że już teraz wrócę do świata żywych i wirtualnych. Nadgonię pranie, prasowanie i może będę trochę mniej zmęczona i wkurwiona. Może. Bo jak babcię kocham, a kocham bardzo, jak ta zima się nie skończy zaraz, to…..

No dobra. Dosyć marudzenia i narzekania na pogodę.

Ostatnio jechałam z dziećmi i mamą samochodem i postanowiłam pochwalić moją młodszą latorośl.
- Wiesz mamo, Helenka już umie mówić „r” i „ż”, „sz”, Helenko, powiedz „wróżka”
- Wróżka – odpowiedziała wyraźnie Helcia dumna z siebie jak nie wiem
- Mieciu, ale ona nie mówi „r” – wyszeptała moja mama, żeby nie peszyć trzylatki
- Jak nie mówi, oczywiście, że mówi, nie słyszałaś, powiedziała „wróżka” – oburzyłam się
- No mówi tak jak ty, ale Ty też nie mówisz „r”
- To jak ja mam ją niby nauczyć, skoro inaczej nie umiem?
- Może nie mów do niej?

Scenka nr 2, temat ten sam.
- Ale ty kiedyś mówiłaś „r” – mama nieustępliwie drąży temat
- Wypadek przy pracy, jakby nie było już nie umiem…
- Helenko, a powiedz krrrrrrowa – mama nie odpuszcza
- Nie umiem babciu tak
- Twoja mamusia kiedyś mówiła nawet „gitarrrrrrrrra”
- Na krowę????????

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

trochę jestem a trochę mnie nie ma

11 lut

Dzieci wróciły do placówki a ja powoli wracam do zdrowych zmysłów. Fakt, może i nie siedziałam z nimi w domu przez bite dwa tygodnie, ale weekendy z wynudzonymi dziećmi totalnie mnie dobiły. Już nie mówiąc o tym, co one zrobiły z domem podczas mojej nieobecności a ich obecności. Także jak tylko wracałam to sprzątałam i prałam. I gotowałam o zgrozo.
A teraz zasiadłam na kanapie i udaję, że nie widzę tego bałaganu. Poskładam kocyki, ułożę poduszki i będzie prawie czysto. Jakby nie było w najbliższej okolicy zamierzam uczcić pierwszy dzień w placówce kieliszkiem wina i pogrążę się w błogim lenistwem. Może nawet dobiję się jakimś serialem…

Jutro idę po pracy do kosmetyczki i jeżeli to mnie nie odpręży, to jak nic muszę czekać na pierwsze promienie wiosennego słońca. Jest mi zimowo i źle. Wkurza mnie już ta zima. Co by komu przeszkadzało, gdyby temperatura nigdy nie spadała poniżej +15? Źle by było?

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS