RSS
 

idealny wieczór

29 cze

Koniec czerwca, sobota, dzieci śpią. Mam wino, bób i sex w wielkim mieście… I to nic, że jak zjem kilogram bobu będę miała brzuch jak w 5 miesiącu ciąży, od wina będzie mnie bolała głowa, czerwiec jest a pogoda kwietniowa, a sex w wielkim mieście w wersji filmowej to już nie to samo co sex w serialu. To wszystko nic. I tak mi dobrze.Na razie.
Za 3 tygodnie o tej porze będę żywcem zżerana przez kaszubskie komary. Nie mogę się doczekać :)

Wspominałam już, że mój mąż nie jedzie z nami na wakacje? Hmmm.. nawet mnie nie zaskoczył. Właściwie to nie mam pewności, czy wspólne 10 dni to nie za dużo na raz. Tak się przyzwyczaiłam, do tego, ze na wakacje jeżdżę sama z dziećmi, że mógłby mi przeszkadzać :)

Ale tak z ręką na sercu. Zupełnie mi to w tym roku nie przeszkadza. Jadę niedaleko, z moją mamą. A mój mąż bardziej jest mi potrzebny przez te 2 tygodnie, kiedy dzieci są w domu a ja w pracy. Także tym razem nawet się nie wkurzyłam. Albo te leki naprawdę są cudowne…

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Tags: ,

  1. ~Tomek

    30 czerwca 2013 o 01:59

    Tak sobie czytam i sie zastanawiam – po co Ci ten mąż ? W zeszłym roku też z Wami na wakacje nie pojechał, z własnego domu zrobił sobie hotel, a dzieci to niedługo się zaczną pytać – „mamo, kim jest ten pan, co rano wychodzi z domu ?”

     
 

  • RSS