RSS
 

Archiwum - Sierpień, 2013

dzidzia

27 sie

- Kotki, pojedziemy dzisiaj po przedszkolu z ciocią Julitką do sklepu – oznajmiłam rano bachorkom.
- Z ciocią Jelitką? – upewniła się Helenka
- Tak, z ciocią Jelitką bo chce swojemu dzidziusiowi, którego ma w brzuszku kupić jakieś ubranka
- On jest malutki? – dopytywała córczynka
- Bardzo malutki
Po chwili Helcia przybiega ściskając w rączce drobniaki, w sumie około 1,20 pln
- A po co ci to maleńka?
- Ja kupię dzidziusiowi cioci Jelitki pieluszki

Moja kochana….

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

rozrywki

27 sie

Nie mam czasu na pisanie, bo zapewniam dzieciom rozrywki. Chodzimy do kina, wczoraj ponad 2 godziny spędziliśmy na basenie, a w piątek idziemy do cyrku. Jak wracam do domu ledwo mam siłę położyć się na kanapie i pomachać nóżką. Poza tym mam już jakieś jesienne przesilenie. Nie dość, że ciągle jestem śpiąca i nieco ponura to jeszcze zauważyłam, że jedyne, co mnie powstrzymuje przed pogrążeniem się w otchłani jesiennej depresji to zakupy. Chyba powinnam komuś dać na przechowanie moją kartę bo ponosi mnie ostatnio. Ale przecież nie można sobie wszystkiego odmawiać? Prawda? A ta torebka patrzyła na mnie. Przysięgam. Popatrzyła na mnie, mrugnęła do mnie i podrogowo przekazała mi „KUP MNIE”. Musiałam. Kupiłam. Nawet mi nie drgnęła powieka. Tak samo przy tym ślicznym sweterku i prawie-zimowej kurtce. I dżinsach… I koszulce…
I w ogóle jakieś takie ciepłe rzeczy zaczęłam kupować…. Kurtki na zimę dla dzieci, buty na głęboki śnieg. Czapki…

Ale spoko, w styczniu zacznę kupować crocsy i japonki. Równowaga w przyrodzie musi być :)

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

takie tam

19 sie

Mamo, co tu jest napisane? – Zapytał pierworodny widząc coca-colę z napisami
- Ukochany – odpowiedziałam zgodnie z prawdą
- O to super, kupimy tatusiowi, bo on lubi coca-colę

No to kupiliśmy. Wracamy, zatrzymałam się na stacji i przy okazji tankowania rzuciłam się na poszukiwanie drugiej coca-coli, bo co będzie, jak Helenka też zapragnie mieć taką dla tatusia… I szukam. I grzebię w tych regałach.
- Szuka pani czegoś konkretnego? – zapytał miły pan
- Taty szukam
- Ja jestem ojcem – usłyszałam głos kolejnego pracownika stacji
- No cóż, gratuluję, ale akurat szukam czegoś dla męża, a nie nowego męża :)

Taty nie było, był „Boski” trochę naciągane, ale wzięłam

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

urodzinowa migrena i nocne wędrówki ludów

05 sie

Impreza sobotnia udała się wyśmienicie. Goście dopisali, jedzenie okazało się całkiem niezłe, a tort, a nawet dwa zniknęły błyskawicznie. Ale niedziela, mimo, że zaczęła się super, z godziny na godzinę stawała się coraz gorsza. Koło 14-tej jakby mnie ktoś sieknął w łeb i zanim zdążyłam interweniować farmakologicznie migrena ścięła mnie z nóg. I padłam. Nie będę wchodzić w szczegóły, ale źle było bardzo. Po 20 poddałam się i z zimnym kompresem, nafaszerowana ciężką, przeciwbólową artylerią, zaległam w sypialni. Jakieś 2 godziny później pojawiło się pierwsze z moich dzieci, które wyrwało mnie brutalnie z płytkiego snu. Odniosłam. Godzinę później znaleźli się u mnie oboje. Wyniosłam.
Zasnęłam. Niedługo później obudziło mnie chrapanie. Mąż wrócił. Po 40 minutach walki i turlania go po łóżku, wyrzuciłam go z poduszką na dół.
Zasnęłam. Po chwili poczułam smyranie i usłyszałam chrapanie. Co jest kurwa? Wrócił i mnie łaskocze? Otwieram oczy po raz 65 i co widzę? Nic nie widzę. Na twarzy mam włosy bo Helena leży 20 cm ode mnie i chrapie!!
Odniosłam ją i podreptałam zrezygnowana na dół po tabletkę nasenną, której wcześniej bałam się wziąć po tej ilości środków przeciwbólowych, które przyjęłam.
Położyłam się wykończona po raz kolejny do własnego łóżka, w którym byłam w końcu sama i nikt nie chrapał.
Jakiś czas później obudziłam się spocona z silnym uczuciem, że coś jest nie tak. Było. Nie mogłam się ruszać. Zaczęłam panikować, że jednak nic dobrego z tego połączenia leków nie wyszło. Nie mogłam ruszyć ręką ani nogami… Otworzyłam oczy z wielkim trudem…
W poprzek moich nóg leżała Helena, przygniatając je skutecznie, na lewej ręce leżał Franek, a nogę przerzucił mi przez plecy.
Ja cież pierdzielę…

Wyniosłam obie sztuki prawie zderzywszy się z drzwiami. Wróciłam, upadłam na łóżko. Zamknęłam oczy i w końcu zasnęłam.
.
.
.
.
..
.
.
.
.
Chwilę później zadzwonił budzik…..

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

a tak mi się przypomniało….

05 sie

Miejsce: Gdynia. Bardzo fajna włoska restauracja niedaleko portu.
Osoby: ja, moja mama, wujek, Helena (lat 3,5) Franciszek (lat 5,5)

Podchodzi kelnerka z menu.
Helena – dzień dobly, cy są kluski z małzami?
Kelnerka – oj nie wiem, sprawdzę czy mamy małże, po chwili wraca – niestety nie mamy dzisiaj
- To kluski z palmezanem. Tylko duzo palmezanu.

Moja smakoszka mała :) A Franio? Hmmm… Kurczaka i frytki zamawia nawet we włoskiej Trattorii. Konsekwentny.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

wróciłam

02 sie

Tak naprawdę to wróciłam w niedzielę, ale nie mogłam się ogarnąć aż do dzisiaj, bo właściwie prosto z drogi poszłam do pracy i tak w niej siedzę jeszcze.
A jutro bal.
36 i 6, czyli taka prawidłowa, ulubiona przez wszystkie matki temperatura. Podobna w sumie ma być na zewnętrzu bo prognozy nadzwyczaj łaskawe. Niestety nie o stopnie się tu rozchodzi a o wiek i staż małżeński…
No to będę bliżej 40-tki niż 30-tki.
Jeszcze nie wiem jak się z tym czuję, ale chyba zwisa mi ile dokładnie mam lat. Najważniejsze, że mam więcej niż wszyscy myślą, o czym w ubiegłym tygodniu przekonałam się aż dwa razy. Miłe nie ukrywam, ale żeby być bardziej wiarygodną muszę zamalować te 4 siwe włosy, albo je po prostu wyrwać, bo psują mi statystyki. :)

Muszę jeszcze dzisiaj ogarnąć dom i zacząć się spełniać kulinarnie, bo menu opracowałam, tylko teraz trzeba to zrobić. Trzeba będzie wysłać męża po zakupy, a potem wciągnąć go do kuchni – prośbą, groźbą, podstępem, jakkolwiek, byle skutecznie, bo jak on się zajmie jedzeniem efekty mogą być lepsze. A ja po nim posprzątam :)

I tak sobie myślę, co roku na moich urodzinach ktoś jest w ciąży. W tym roku będzie Jelitka, a w przyszłym ??

Ja już swoje typy mam :D

 
Komentowanie nie jest możliwe

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS