RSS
 

Archiwum - Wrzesień, 2013

taka sytuacja

17 wrz

Godzina 5.45, budzi mnie coś.
A właściwie cosie dwa.
Jedno z mojej prawej strony, drugie z lewej. Spotkanie u rodziców w łóżku bladym świtem.
- Helciaaaa
- Cooo?
- Wzięłaś misia?
- Niee
- Ja też nie. Widzisz, jesteśmy już całkiem duzi!

No doprawdy.

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

siła przekonywania

14 wrz

Uwielbiam moje wieczorne rozmowy z Franiem. Mogę się poprzytulać, nikt nie widzi, to nie ucieka i buziaków dostanę z tysiąc.
- Jesteś moim ulubionym syneczkiem, wiesz? – pytam całując potargany łebek
- Ale nie masz więcej synków – odpowiedział rezolutnie
- Ale mam córeczkę i jest moją ulubioną córeczką.
- Wiesz mamo, ja bym chciał mieć brata
- Eeee… no ale nie zamienimy Helci w chłopczyka przecież
- Ale oprócz Helci, to jeszcze bym chciał brata
Przeraziłam się, mój wstręt do posiadania 3 dziecka jest ogólnie znany i chyba wolałabym mieć doga albo i bernardyna niż 3 dziecko. Musiałam użyć najcięższej artylerii.
- Kochanie, ale gdybym teraz miała ci urodzić braciszka, to by był bardzo malutki, by robił śmierdzące kupy w pieluchy i zabierał ci zabawki.
- Fuuuuujjjjjj…. To ja już chyba nie chcę mieć brata…

Uffffff. Udało się. Kupa zawsze działa.

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

piczczyki

10 wrz

- Mamo, a gdzie jest kostka? – zapytał Franio, jak wieczorem matka władowała mu się na pięterko w celu wieczornego utulenia.
- Tu, – pokazała biegła w anatomii matka wydłubując stopę pierworodnego spod kołdry – a tu masz piszczel i rzepkę.
- A tu? – dopytywał, pokazując mi kolejne gnaty (a u niego widać je całkiem nieźle)
- Co wy tam lobicie? – krzyknęła oburzona naszą wesołością córka bzdurka ze swojego pokoju.
- Chodź Helcia, mama nam pokaże kręgosłup – zawołał siostrę Franek.
- Jaki klęgosłup? – dopytywała córczynka wdrapując się po Frankowej drabince
- Odwróć się, poprosiłam Frania i pokazałam Helence, gdzie kręgosłup jest i jak wygląda, bo akurat u Franka to doskonale widać. Potem zmiana, u Heleny mniej spektakularnie to wygląda, ale kręgosłup został dokładnie obejrzany i wymacany przez oba bachorki.
Potem pokazałam im kilkanaście innych kości, wycałowałam, wyprzytulałam i poszłam na dół. Po chwili słyszę.
- Mamooooooo, a gdzie jest ta żukwa po nie pamiętam?
- Helcia, żuchwa, a nie żukwa, poprawił po drodze Franio, pokazywałem ci przecież.
Całkiem nieźle sobie radzili bez moich odpowiedzi, ale ciekawa byłam co będzie dalej to nasłuchiwałam (ich wieczorne rozmowy są coraz fajniejsze). Po chwili słyszę Helenę
- Flanio nie piszczek tylko piszczel, ale jak się uderzysz to piszczysz.
:)

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS