RSS
 

siła przekonywania

14 wrz

Uwielbiam moje wieczorne rozmowy z Franiem. Mogę się poprzytulać, nikt nie widzi, to nie ucieka i buziaków dostanę z tysiąc.
- Jesteś moim ulubionym syneczkiem, wiesz? – pytam całując potargany łebek
- Ale nie masz więcej synków – odpowiedział rezolutnie
- Ale mam córeczkę i jest moją ulubioną córeczką.
- Wiesz mamo, ja bym chciał mieć brata
- Eeee… no ale nie zamienimy Helci w chłopczyka przecież
- Ale oprócz Helci, to jeszcze bym chciał brata
Przeraziłam się, mój wstręt do posiadania 3 dziecka jest ogólnie znany i chyba wolałabym mieć doga albo i bernardyna niż 3 dziecko. Musiałam użyć najcięższej artylerii.
- Kochanie, ale gdybym teraz miała ci urodzić braciszka, to by był bardzo malutki, by robił śmierdzące kupy w pieluchy i zabierał ci zabawki.
- Fuuuuujjjjjj…. To ja już chyba nie chcę mieć brata…

Uffffff. Udało się. Kupa zawsze działa.

 
Komentarze (5)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Tags:

  1. ~moje-waterloo

    18 września 2013 o 22:15

    Ja tam działałam pokojem. Bo były dwa. Więc pewną oczywistością stawało się dzielenie dziecięcego.
    Przetrwalim ;)

     
  2. Chuda

    17 września 2013 o 19:05

    I za 30 lat Franek powie swojej żonie, że żadnych dzieci, bo one robią śmierdzące kupy. Bo mamusia mu tak powiedziała. I tak oto mietka zrujnowała do reszty polski system emerytalny ;-)

     
  3. ~Mamookiem

    16 września 2013 o 13:23

    ooo, a ja właśnie chcę brata dla Lolka ;-) ale to on mnie póki co odstrasza – nieśpioch jeden ;-)

     
  4. ~Draco

    15 września 2013 o 16:12

    No tak, w kupie siła :)

     
  5. Ciekawa

    15 września 2013 o 15:50

    każdy ma swojego odstraszacza ;)
    a Franek boski :)

     
 

  • RSS