RSS
 

Archiwum - Marzec, 2014

O tym jak coś zmieniłam

28 mar

Bo wiecie, muszę się czasem pochwalić. Pamiętacie jak się Helenka w ubiegłym roku nie dostała do przedszkola?


http://mietla-pod-dywan.blog.pl/2013/06/07/matka-polka-walczaca/

Z naszego przedszkola nie dostało się wtedy „na kontynuację” 9 dzieci. Strasznie nas to zdenerwowało… No tak nas to wtedy zdenerwowało, że poruszyliśmy kilka gazet codziennych, lokalną stację radiową, radę miasta i kilka urzędów. A w odwodzie mieliśmy nawet wóz satelitarny tvn24. Zajęło nam to jakiś czas, bardzo się przy tym zaprzyjaźniliśmy z resztą rodziców walczących, udało nam się nawet przypieczętować tę znajomość winem na moim tarasie, także jak widać wspólna walka zbliża ludzi.

Ale do rzeczy. Walczyliśmy o to, żeby nasze dzieci zostały w SWOIM przedszkolu, do którego już przecież chodziły, czyli nie jakieś wydumane i idiotyczne pomysły… Obiecywali nam znalezienie kompromisu, wysyłali uspakajające pisma z urzędów, ale jakoś wcale spokojni nie byliśmy.  I jak już zaczęliśmy dobierać się do coraz ważniejszych tyłków w naszym mieście, dostaliśmy informację, że wszystkie dzieci zostaną przyjęte.

Odetchnęliśmy, a właściwie dopiero wtedy wrócił nam oddech. I wiecie co? Dzięki tej naszej ubiegłorocznej akcji w tej rekrutacji nie biorą już udziału dzieci, które kontynuują naukę w przedszkolu. Podpisuje się tylko deklarację i po wszystkim. Zero absurdalnych kryteriów, stresu, zmian przedszkola…

I wiecie co, dumna jestem z siebie i pozostałych rodziców z naszego przedszkola. Gdyby nie my i nasza wspaniała Pani Dyrektor, nic by się nie zmieniło w tym mieście, a tak…. Zaoszczędziliśmy innym stresów :)

 

I jak widać na załączonym obrazku, wszystko się da.

Jak się chce.

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

rozmówki z tylnego siedzenia

27 mar

Wracamy wieczorem do domu, dzieci jak zwykle zasypują mnie gradem słów. Czasem się wyłączam i słyszę tylko niewyraźny szum w tle, ale jak czasem ich słucham…..
-Franio, a co tu jest napisane?
- Nie wiem Hela, nie chce mi sie czytać.
- No wiesz, zraniles moje uczucia!

:) I tak… życie toczy się dalej, dzieci rosną, wiosna budzi się do życia. Robi się pięknie…

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

ostatnia dedykacja

14 mar

Długo nie wiedziałam co napisać, nie wiedziałam co powinnam napisać i jak. Nadal nie wiem, bo nigdy wcześniej nie odszedł nikt tak mi bliski. Nigdy nie musiałam tłumaczyć dzieciom, że nie zobaczą już nigdy kogoś, kogo tak kochały.
Dziś mijają 2 tygodnie. Ciężko jest…



Nie martw się synku.. nigdy nie zapomnisz dziadka…

 
Komentarze (7)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS