RSS
 

Archiwum - Maj, 2014

Tata mnie opierniczył

29 maj

Że nic nie piszę od miesiąca. A jak tu pisać, kiedy ten miesiąc zaczął się wielką kilkudniową imprezą na łonie natury, potem kolejne okazje i uroczystości i tak oto, chwilkę po Dniu Matki i jeszcze mniejszą chwilkę przed Dniem Dziecka jestem.
Z zadyszką jestem bo w niedoczasie żyję. Pranie w lesie, prasowanie w lesie, sprzątanie nawet za lasem chyba. No bo jak tu się „gospodarstwem” zająć jak człowiek się bez przerwy towarzysko udziela?

Piknik tu, piknik tam, a tu jeszcze skoczę w odwiedziny i zamiast poprasować jak przykładna kura domowa mnie dupa parzy i usiedzieć nie mogę. Może jak będę starsza to sobie posiedzę spokojnie i poprasuję wszystko…..

I tak sobie codziennie obiecuję, że chociaż kilka rzeczy machnę, a tu sie nagle okazuje, że „skalpel” do zrobienia, że mel b ma jakieś wyzwanie i padam na matę i się schylam, napinam i prostuję… Masakra jakaś. A jak już sobie tę krzywdę skończę robić to naprawdę prasowanie z zimnym cydrem na tarasie szans wielkich nie ma…

Ale teraz jak już warunki atmosferyczne nieco się pogorszyły i niebo przecieka czymś o temperaturze cydru owego, może się wezmę za prasowanie, po tych wszystkich wygibasach….

 

Odbiło mi na stare lata… Wiem…. I tak, pamiętam ćwiczeniami wszelkimi się brzydziłam, jogę uznając za jedyne słuszne rozwiązanie, ale nie oszukujmy się… Ciało w moim podeszłym wieku to już nie jest to samo co 10 lat temu. Ale jak Wam pokażę siebie za pół roku…..!!!

Trzymajcie kciuki, żeby mi zapału wystarczyło…

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS