RSS
 

rodzice na gigancie

22 maj

W ramach reaktywacji naszego małżeństwa i urodzin mojego męża wybraliśmy się na weekend majowy do spa. Dzieci porzuciliśmy u babci i żeby się za bardzo nie oddalać i nie tracić czasu na dojazd wybraliśmy się do Ossy koło Rawy Mazowieckiej.

Podjeżdżamy a pod tym gigantycznym budynkiem mnóstwo samochodów. I prawie same kombi…. A na szybach znaczki i inne naklejki z informacją jak ma na imię jeżdżący tym kombi potomek. Konsternacja, bo chyba nie o to nam chodziło…
Miał być weekend w spa. Rozpusta i rozleniwienie. Spokój…

„Inwazja majówkowa” nam się trafiła. Weekend Majowy z dziećmi w hotelu… Ekstra! Doprawdy… Pierwszy raz od 7 lat porzuciliśmy bachorki i chcieliśmy spędzić czas w spokoju.

No to spędziliśmy… Sami. Wszyscy inni w hotelu byli z dziećmi. Chowaliśmy się w pokoju i w spa, gdzie mój mąż został delikatnie mówiąc sfilcowany peelingiem, a potem jak twierdzi poparzony lawendą. Jako, że jestem zdecydowanie mniej owłosiona, odczucia miałam zgoła inne.

Jako, że nie korzystaliśmy z dobrodziejstw „pakietu weekendowego”  korzystaliśmy z restauracji hotelowej, która jak dla mnie miała przynajmniej o połowę mniej gwiazdek od hotelu, (a i temu bym ze dwie z czterech urwała….)

Zamówiliśmy dania z rozdziału „szef kuchni poleca” i w sumie nie wiem do tej pory, komu je poleca i dlaczego i za jakie grzechy… Najlepiej z całego posiłku wypadło wino… Po rozmowie z kelnerką, która zdecydowanie była najmocniejszym punktem całego hotelu, zamawianie było już łatwiejsze. Nie zaszkodziła informacja, że mój mąż też szefem kuchni jest (ale w odróżnieniu od tamtego gotować potrafi).

Także odpadła nam kolejna rozrywka. Bo basen opanowany przez dzieci też relaksowi nie sprzyja…

Po niecałych 24 godzinach uciekliśmy do domu i wyrywając dzieci z objęć Niani-Ani (bo i takiego luksusu się dorobiłam po powrocie do miasta) odetchnęliśmy z ulgą, że dopiero sobota i mamy jeszcze całą niedzielę, żeby odpocząć po naszym weekendzie.

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 
  1. ~klarysa

    10 czerwca 2015 o 16:44

    Oj, szkoda. Ja tam byłam na romantycznym weekendzie ponad 7 lat temu i byłam bardzo zadowolona.

     
  2. ~ikspe

    2 czerwca 2015 o 08:07

    cieszę się, że wróciliście do siebie. przykro było czytać o waszym rozstaniu. życzę powodzenia na nowej drodze życia ;)

     
 

  • RSS